Ale dzwonek dzwonkowi nie równy. Miałem niby "oryginał" Gianta ale to było nieporozumienie. Dlaczego? Bo cichy , bez mechanizmu, tylko "uderzeniowy", a do tego trudno dostać do pstryczka bo zamiast na bok skierowany był do tyłu. Po zamontowaniu dodatkowych manetek nie było szans zadzwonić bez odrywania ręki od kierownicy.
Zacząłem szukać i postawiłem na znaną i sprawdzoną firmę z kraju kwitnącej wiśni.
Eureka - małe, lekkie, TANIE mimo prostego mechanizmu, dostaję kciukiem bez odrywania ręki i dwa razy głośniejszy:





